sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 1

                   Nie masz wpływu na to co czujesz, ale masz wpływ na to co z tym zrobisz
                                                                       * * *

Hermiona właśnie wyszła z domu taszcząc za sobą wielki kufer z rzeczami do Hogwartu, a za nią szedł ojciec gorączkowo przeszukując kieszenie w poszukiwaniu kluczyków do auta. Kiedy wreszcie je znalazł, wpakowali się do auta i zmierzali w kierunku stacji King Cross. Hermiona czuła podniecenie, że wreszcie zobaczy się z przyjaciółmi z Hogwartu, więc czasami mimowolnie uśmiechała się do siebie. Przed stacją pożegnała się z ojcem i szybko podążyła na peron numer 9 i 3/4 , a kiedy tak szła usłyszała drwiący uśmieszek dobiegający tuż za nią. Odwróciła się i ujrzała to czego się spodziewała - Dracona Malfoya.
Posłała mu kpiące spojrzenie i odwróciła się, lecz po chwili gwałtownie jak oparzona znów stała przodem w jego stronę. Teraz dopiero zobaczyła co go tak ucieszyło. W ręce trzymał różowy stanik Hermiony, który musiał jej wypaść z kufra podczas tego pośpiechu na peron. Od razu spłonęła rumieńcem i spojrzała na swój kufer który był otwarty. Teraz już wszystko było jasne: podczas wpakowania podręcznika do OPCM nie domknęła porządnie kufra wię on teraz się otworzył... Popatrzyła w stalowo-niebieskie oczy Dracona, podeszła do niego i chciała wyrwać mu stanik, ale on cofną rękę. Zakłopotana zapięła kufer i spojrzała na niego i jego drwiący uśmieszek, który do końca wyprowadził ją z równowagi. -Oddaj to Malfoy! Spóznie się przez ciebie na pociąg! ale on nie miał najmniejszego zamiaru jej tego oddać. -Och, Granger.. tak właśnie myślałem, że nie wyrosłaś jeszcze z tego...- I znowu triumfalnie się do niej uśmiechną. -Niby z czego Malfoy?! - Zapytała Hermiona nieco rozdrażniona. On jej jednak nie odpowiedział. Schował jej stanik do swojej torby, po czym szepnął jej do ucha: - możesz to odebrać dzisiaj wieczorem w moim dormitorium.-powiedział do niej po czym odszedł. Hermiona stała chwilkę jeszcze jak wryta, a potem uświadomiła sobie, że jest za dwie jedenasta, więc biegnąc wpadła do pociągu szukając swoich przyjaciół.
                                                                       * * *

Nie musiała długo szukać. Ron, Harry, Ginny, Neville i Luna siedzieli w przedostatnim przedziale pierwszego wagonu. Otworzyła drzwi do przedziału i usiadła między Luną, a Ginny. Na początku wszyscy wypytywali, dlaczego się spózniła, więc nie mogąc powiedzieć prawdy, skłamała, że były duże korki. Podróż minęła bez względnych kłótni, sprzeczek itp. Wszyscy dzielili się swoimi przygodami z wakacji i jedli zakupione słodycze. Kiedy dojechali do Hogsmeade, pośpiesznie wyszli z pociągu, zmierzając ku zamku, Hermiona zamyślona tym co się stało na stacji nie uczestniczyła w dyskusjach o quidditchu. Myślała tylko o tym co powiedział wtedy Malfoy.. ''możesz to odebrać dzisiaj wieczorem w moim dormitorium''.
* * * 
Po ceremonii przydziału pierwszoroczniaków do domów i po uroczystej uczcie, Hermiona wróciła do swojego dormitorium, które dzieliła z Ginny i Katie Bell. Dziewczyny poszły jeszcze na balangę do koleżanek z Ravenclawu więc mogła spokojnie się rozpakować i przemyśleć parę spraw. W tym roku zamiast kraciastych spódnic i porozciąganych swetrów w jej szafie gościły obcisłe legginsy i rurki oraz tuniki, sweterki i zgrabne koszulki, dzięki czemu wyglądała naprawdę pięknie. Jej włosy nie były już wielką burzą loków na głowie, tylko starannie zaczesanymi lokami opadającymi na ramiona. Twarz pokrywał lekki makijarz. Minęło blisko 3 godziny zanim dziewczyny wróciły do dormitorium. Kiedy Ginny lekko pijana weszła do pokoju wręczyła Hermionie mały zwintek paieru i powiedziała, że leżało to przed drzwiami, ale ona nie ma siły teraz tego przeczytać. Po namyśle Hermiona rozwinęła papierek i przeczytała:
,,Granger za 10 minut w pokoju wspólnym prefektów''
                                            D.M
-Rozkazywać to sobie możesz swojemu skrzatu domowemu!- Powiedziała, ale po dłuższym namyśle ubrała czarne legginsy i blado-różową tunike , a do tego czarne baleriny i wyszła z dormitorium.




2 komentarze:

  1. Strasznie mi się spodobał Twój blog! Masz talent! Czekam na następny rozdział z przejęciem. Życzę weny!
    Zapraszam do mnie
    http//:luna-neville-przyjazn-czy-kochanie.blogspot. com

    OdpowiedzUsuń
  2. Blog się bardzo ciekawie zapowiada i z wielką chęcią przeczytam dawne części.
    Mam tylko prośbę, gdybyś nie pisała dialogów w jednej linii to łatwiej by się czytało ;)
    Pozdrawiam i oczywiście zapraszam do siebie :>

    OdpowiedzUsuń